prawo w Polsce
 
 

Podobne

 
    
 

 

 

 

Widzisz odpowiedzi znalezione dla zapytania: prawo w Polsce





Temat: MacOS, predkosc procesora, i DivXy.


On Wed, 14 Nov 2001 19:34:38 +0100, Piotr Karpinski wrote:
"Miros/law 'Jubal' Baran" <ba@hell.plwrote:
| Ustawa jest aktem prawnym nadrzędnym w stosunku do licencji. Jeśli
| postanowienia licencji naruszają ustawę, sa nieważne.

| Możemy zakończyć temat ?

| Nie.

Uparty jak osioł... ale pewnie coś w tym jest...
Ponieważ zwykłe logiczne myślenie Ci nie wystarczy to w ciągu kilku
najbliższych dni przedstawię oficjalne stanowisko firm :
"Domowa Videoteka"
"ITI Cnema SP. Z.O.O. "
"Imperial Entertainment Home Video"
oraz jak się uda "Lucas Film"
To powinno nawet ludziom tak odpornym na wiedzę wystarczyć...


Jak na razie prawo w Polsce stanowi Sejm, Senat i Prezydent, nie ww.
firmy. Ich "stanowiska", tam gdzie są niezgodne z ustawami, masz prawo
zignorować i uznać za niebyłe.


Przeczytaj uważnie, bo bez wątpienia, jak dla ciebie, będzie to bardzo
skomplikowany tekst :
"OSTRZEŻENIE
Kaseta z licencją producenta do użytku domowego.
Wszelkie inne prawa autorskie są zastrzeżone. Kopiowanie, rozpowszechnianie,
publiczne odtwarzanie, nagrywanie RTV całości lub fragmentów oraz wtórny
obieg kasety bez zezwolenia są zabronione i grożą surowymi sankcjami
cywilnymi i karnymi, z pozbawieniem wolności do lat 5 włącznie
Film ten jest chroniony przez antypiracki program FOTA"
Gdybyś nie rozumiał jakiś słów to sz.p. Terminator lub sz.p. Wojciech
Orliński na pewno Ci je  wyjaśnią.


Jw. To co mogę zrobić z tą kasetą reguluje ustawa. Żadna licencja mi
tego nie może zabronić.


Kim jesteś z wykształcenia, bo kombinować nie umiesz, na prawie się nie
znasz i gadasz od rzeczy ?? Dziwne że umiesz obsługiwać komputer ( pewnie
jesteś jednym z pseudo administratorów sieci - który zarządza dwoma
komputerami na krzyż i ma licencje MS)


Aaa. Jak przyjemnie. Kolejny popis wyluzowanego, zadowolonego z życia
użytkownika Maka. Róbcie tak dalej, będzie czym zatykać gębę WO jak
jeszcze raz wspomni o tym jacy to MacUserzy są cywilizowani.

Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: OEM-y MS kupowane bez sprzetu ;)
Witam,

Dostałem kilka dni temu info od Adama Twardocha o ciekawym orzeczeniu BGH
(niemiecki sąd najwyższy). Po małym szperaniu w sieci znalazłem informacje
prasowe sądu i trochę innych materiałów i dziś przysiadłem się do tłumaczenia
(grrrr... jak ja nie lubię prawniczego niemieckiego). Podsyłam info, bo temat
był swego czasu na pcoa wałkowany.

Sprawa dotyczy tego, czy legalna jest bez towarzystwa sprzętu sprzedaż
pakiecików OEM-owych, jakie MS rozprowadza wśród drobnych dostawców i czy
legalne jest ich używanie i dalszy nimi obrót. Otóż zdaniem sądu tak.
Rozumowanie, które za tym stoi jest śliczne - przejrzyste, logiczne i trudno
się z nim nie zgodzić. Co więcej - wedle mojej wiedzy w tym akurat zakersie
stan prawny pokrywa się z polskim, więc i u nas można by postępować podobnie.

Tych, którzy wybierają się jednak już po OEMowe pakiety MS lojalnie
uprzedzam:

- panowie, co chodza po firmach i sprawdzają są tak tępi i mają taką wiedzę,
że istnieje olbrzymie prawdopodobieństwo, że nie zrozumieją cokolwiek
bardziej finezyjnej myśli prawniczej.

- wykładnia prawa dokonana przez sądy niemieckie nie ma żadnego wpływu na
prawo w Polsce - co najwyżej można podążać tym samym tokiem rozumowania.

- rozwiązanie to nadaje się dla odważnych, co mają ochotę poprocesować się z
MS, albo mieć czyste sumienie używając OEM-ów w domciu ;).

Ciekawa jest też reakcja MS na wyrok - oczywiście święte oburzenie (nie jest
przesadą powiedzieć, że MS ma wielką ochotę stać ponad prawem) i....
zapowiedź zmiany zasad (i cen) OEM-ów.

Pozdrawiam -

Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: .bash_history --> /dev/null czyli jak zobaczyć co robi user?
Jakub Mateusz Mikusek (mick3y) wrote:

In article <bf14l2$10v$0@news.t-online.com, Lech R. PEDZIWIATR wrote:
Piotr Majka wrote:

Lech R. PEDZIWIATR <lec@t-online.de napisał(a):

Twarde prawo, ale prawo.

Paragraf poprosze.

.......................
Nieznajomosc prawa nie chroni przed odpowiedzialnoscia - poszujkaj sobie,
albo porozmawiaj z adwokatem, to ci wyjasni.

_Wydaje_ mi się, że to zależy od regulaminu zgodnie z jakim jest
dopuszczone używanie serwera, poza tym sprawdzić listę procesów może każdy
użytkownik[1] w danej chwili, więc nie jest to aż tak wielkie naruszenie
prywatności.

[1] - na czystym jajku, nie tylko w Linuksie.

Pozdrawiam,
mick3y

...................
TAK, ale pod warunkiem, ze owy regulamin jest zgodny z istniejacym prawem,
jesli nie, to wszystko, co w nim to prawo narusza jest nicoscia (nie ma
mocy prawnej). Dotyczy to wszelkich regulaminow, statutow, umow i nawet
ustaw ( tutaj: niezgodnosc z najwyzszym prawem - konstytucja).

Lista procesow w danej chwili, a prywatna historia wlasnych dzialan, to dwie
rozne rzeczy.

Sadze, ze przyjdzie rychlo czas na nie tak swobodna interpretacje prawa, jak
sie niektorym wydaje, ale tak naprawde, to prawo jest brane pod uwage
wtedy, jak zaboli... Ale mysle, ze to jest takie dzieciece podejscie do
sprawy, no i rowniez wzgl. malym poszanowaniem prawa w Polsce - brak
tradycji, co do tego.
Jest jeszcze jeden powod:
Glowne prawo w Polsce brzmi: Cel uswieca srodki, i widac to az nadto
wyraznie od samej gory (rzadu i administracji panstwa), a sady ? Zobaczcie,
ile jest spraw w ktorych sedzia JAWNIE wystepuje jako strona: wydaje z
WLASNEJ inicjatywy wyrok nie mieszczacy sie w ramach zadan (n.p.
prokuratora).

Coz wobec tego sie dziwic, ze jesli wyrazam swoje watpliwosci w takiej
sprawie jak na temat wiodacy, jestem obrazany, i trudno tu znalezc jakas
nawet inna logike od znanej: Zabieram zabawki i ide do domu...

LRP.

Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: wejscie na firewalla zglosic?


KUBA wrote:
| Jakich znowu wejść? Włamał ci się ktoś? Skanowanie w Polsce nie
| jest nielegalne. Wyłącz sobie podgląd logów ze skanowania, jak cię
| to tak denerwuje, nic więcej z tym nie zrobisz.
Witam
Przy takim rozumowaniu jak twoje mamy w polsce to co mamy, zlodziej
jest zlodziejem dopiero wtedy gdy ukradnie samochod (tez moze
powiedziec ze chcial sie przejechac)a nie w momencie kiedy wklada
kluczyk do stacyjki i chce ruszyc ale sa inne zabezpieczenia  i nie
udaje mu sie to.
Nie zycze sobie ze ktos skanowal porty w moim kompie i mam do tego
prawo, skad wiesz jakie mam tam dane, a co by bylo gdybym nie mial
firewalla? w momencie kiedy wykradlby mi wszystkie wazniejsze dane
wtedy moglbym go skarzyc? moim zdaniem lepiej tepic wczesniej
amatorow "hackerstwa" bo poczucie bezkarnosci na pewno nie pomaga
bezpieczenstwu w internecie.
Nie chce nikomu robic nie przyjemnosci dlatego nie ide na policje,
chociaz tpsa powiedziala ze tam powinienem sie udac, chce temu
mlodemu czlowiekowi uzmyslowic ze nie jest anonimowy i ze bawienie
sie w necie ciagnie za soba odpowiedzialnosc
KUBA
ps. uwierz mi ze jest to skanowanie portow, nikt nie wchodzi na cudzy
komputer na kilkaset portow dziennie


Takie mamy obecnie prawo w Polsce. Zresztą także na Zachodzie skanowanie
cudzych portów nie jest czynnością nielegalną, podobnie jak nie jest
nielegalne dzwonienie przez domofon do obcych ludzi w bloku. Niemniej
jeśli podejrzewasz, że ktoś się na ciebie zasadził i szuka po prostu
dziury w zabezpieczeniach twojego komputera, to masz prawo zareagować
zgłaszając taki przypadek do Abuse TPSA, które *może* wystosować
delikwentowi stosowne ostrzeżenie na piśmie, a nawet odciąć mu dostęp do
Internetu. Może, ale nie musi - tak jak napisałem to wcześniej: zależy
to wyłącznie od zasad wprowadzonych przez konkretnego providera. Ty
niestety na drodze prawnej zrobić nie możesz nic - dopóki nie nastąpi
włamanie.

To trochę tak, jak z przestrzeganiem netykiety na grupach dyskusyjnych:
można walczyć słowem z takim dajmy na to Konikiem Bujanym, można nawet
odciąć mu dostęp do niektórych grup, ale prokuratora na niego nasłać już
się nie da ;-).

P.S. Czemu go nie podpuścisz? Daj mu wejść na odpowiednio przygotowany
komputer, niech się porozgląda trochę, niech coś skasuje bądź
skopiuje... i tu go masz ;-). Z takimi logami możesz się udać prosto na
policję.

M.

Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: Pytanie odnośnie ważności licencji OEM.
epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "[oktan]"


| Prawo autorskie tworzy taką ACL-kę. Domyślną regułką wykonywaną w
| przypadku braku innych regułek jest, że prawa do utworu (w tym wypadku
| programu) nie masz.
Place i nie mam zadnego prawa - ciekawe , ciekawe.


Owszem. Dopóki nie zawrzesz umowy licencyjnej, nie masz żadnego prawa do
używania oprogramowania.


| Dopiero właściciel praw autorskich może ci udzielić
| licencji (stworzyć wpisy w ACL-ce) pozwalającej na używanie
| oprogramowania.
Nie.
Wlasciciel oprogranmowania proponuje/zastrzega zasady na jakich bede
uzytkowal oprogramowanie.

Sprobuj na chwile uwolnic swoj intelekt i zastanowic sie czy sa w ogole
jakiekolwiek ograniczenia dla takich ACL-ek , czy sa rzeczy ktorych MS
nie moze tam umiescic? Zastanow sie jakie to moga byc wpisy. Pozniej juz
z gorki.


Spróbuj na chwilę spróbować nabyć trochę wiedzy i zorientuj się jak
działa prawo w Polsce. Zwłaszcza autorskie.
Jeżeli nie podoba ci się umowa licencyjna, możesz jej nie akceptować i
nie mieć praw użytkowania oprogramowania. Co najwyżej możesz próbować
atakować MS na gruncie niedozwolonych zapisów umownych. Ale tego, jak
już pisałem obok, nikomu się nie chce.


| PS: W sadzie możesz co najwyżej jabłek nakraść. Od kwestii prawnych są
| sądy.
Tam jest napisane "sąd" tylko niestety ty nie jestes za kumaty.


Kurczę, "sad" to jest "sąd"? Wróć do podstawówki, oddaj świadectwo i
zażądaj zwrotu pieniędzy.

Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: TPSA jest the BEST
On Mon, 20 Aug 2001 23:31:17 +0200, "Zbigy" <Zbi@poczta.onet.pl
wrote:


W czasach o ktorych piszesz nie bylo na swiecie kraju w ktorym istaniala
konkurencja w telekomunikacji. W satanch - najbardziej zliberalizowanym
kraju działa tak naparwde od 1996 r.
Wiec jak nie wiesz to nieopowiadaj glupot.


To ze tam przes iles lat tez byl monopolista nie zanczy, ze inni
operatorzy nie istnieli w cale. (U nas niestety dopuszczone bylo
istnienie tylko tgo jednego). Druga sprawa jest IMHO chory system
przetargow i koncesji jaki tam nie istnieje. Nie uwazasz, ze jest
troche dziwne, ze dana firma che zakladac sieci, bedzie o tego
odprowadzac podatki i jeszcze musi zaplacic za to w przetargu?
Przeciez to nie lezy w interesie nikodgo z nas czyli odbiorcow
uslugi. Jesli firma jest w stanie zapewnic dana usluge to dlaczego je
blokowac systemami przetergow - zeby sie zgarnac dodatkowa kase?
Niestety prawo w Polsce jest chore i w kwesti dostawcow uslug
telekomunikacyjnych dziala na korzysc TPSA.


A czy wiesz jakie trzeba wydac pieniadze zeby zrobic porzadna siec nie na
terenenie paru bylych wojewodztw (Netia, Dialog)ale w całym kraju (TP) i
wymienic wszytskie CA analogowe (takich wydatkow nie ma NETIA, Dialog)?
Skoro mowisz ze duzo to co sie dziwisz ze ceny uslug sa wysokie? O co ci w
ogóle chodzi - bo przez przypadek zgodziles sie ze mna?


Bo sa kraje gdzi ewychodzi to odziwo znacznie tanmiej a ludze
zarabiaja wiecej. Utopia? Nie realia.
A z kosztow takich inwestycji - wierz mi - doskonale zdaje sobi
esprawe.


Liczy sie chyba przede wszytkim to ze sa. Poz tym od kiedy wymyslono


Dzieki zawsze lubilem dostawac ochlapy.


kapitalizm promocje biora sie z koniecznosci oczyszczenia magazynow lub
dzialan konkurencji. Wiec co cie tu dziwi?


Lub z z checi dynamicznego wejscia na rynek nowych uslug,
poreperowania reputacji marki itp. Nie myl promocji z wyprzedaza.


Realia sa takie ze musisz troche poczytac o ekonomii i telekomunikacji.


Ja widze, ze twoja wiedza ma raczej podstawy typowo supermarketowe
gdzie kazda wyprzedaz nazywa sie promocja (glupi ludzie i tak sie na
to nabiora) a prawdziwe promocje w zasadzie nie istnieja.

GLide

Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: Benq - Wycofuje sie z Polski?

"Adramelech" Xns98C9805471832adresutuni@127.0.0.1


Nie czuje się przekonany. Choć prawo w polsce potrafi bywać absurdalne...


Na świecie też jest takie ,,absurdalne'' prawo. :)


Przykład. Po 23 miesiącach psuje mi się kart graficzna GF6600GT 256MB AGP.
Ide do sprzedawcy i żądam wymiany na nową. No i co niby sprzedawca ma zrobić?


Wymienić, a jeśli tego nie zdoła uczynić w jakimś sensownym
terminie -- odstępujesz od umowy i sprzedawca zwraca Ci
wpłacone przez Ciebie pieniądze.


Przecież nie kupi nigdzie takiej karty bo jej nie produkują już od roku


Ano nie kupi, chyba że używaną, ale ma wymienić na nową. :)


ponad. A klient który naczytał się waszych rewelacji będzie się upierał.


I słusznie uczyni.


Sprawa skończy się w sądzie.


Nie. Sprzedawca (znając prawo) nie dopuści do swej przegranej w sądzie.


No i jak klient ma wygrać skoro nie ma cienia
możliwości, nawet przy dobrej woli sprzedawcy by wymienić karte na nową.


Może odstąpić od umowy i otrzymać zwrot szmalu. :)


Pomijam w ogóle fakt, że gdyby udalo się wymienić karte na nową, to
sprzedawca traci pieniądze na zakup nowej karty, a w dodatku zostaje
ze starą używaną kartą, i to po gwarancji.


I to po gwarancji czego?
Jeśli sprzedawca zarabia -- masz w tym jakiś udział?
To dlaczego martwisz się jego stratą?


I co, same straty.


Jeśli handluje samymi bublami -- tak.


Zamiast paru procentowego zysku sklep notuje 100% strate.
Prosta droga do wybicia małych sklepów komputerowych.


0. Ustawa nie dotyczy w szczególności sklepów komputerowych,
   ale sprzedaży konsumentom w ogóle.
1. Wybija się w ten sposób nie małych,lecz tych, którzy handlują bublami.
   I nawet nie wybija, ale nakłania się ich do tego, aby nie kupowali bubli.

Sprzedawca ma zawsze lepsze możliwości w egzekwowaniu sprawiedliwości niż konsument.
Ponadto -- jest to właśnie praca sprzedawcy. W Polsce się rodzi jakiś dziwny mit
sprzedawcy: 'istota z masą pieniędzy, której trzeba służyć', podczas gdy to
właśnie sprzedawca ma służyć kupującym.


Pozostaną nam tylko mediamarki.


Komu? I dlaczego?

Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: Benq - Wycofuje sie z Polski?
On 31 Sty, 12:36, Adramelech <adr@tu.nie.mawrote:


Nie czuje się przekonany.


rozumiem, ja tylko zapytam, jestes sprzedawca części komputerowych?


Choć prawo w polsce potrafi bywać absurdalne...


Zgadza się


Przykład. Po 23 miesiącach psuje mi się kart graficzna GF6600GT 256MB AGP.
Ide do sprzedawcy i żądam wymiany na nową. No i co niby sprzedawca ma zrobić?
Przecież nie kupi nigdzie takiej karty bo jej nie produkują już od roku
ponad.


Skoro dany model jest niedostepny wymiana jest niemozliwa. Zgodnie z
tym co podał mi konsultant na infolinii UOKiK-u sprzedawca powinien
wtedy może wymienic na produkt o zbliżonej cenie/parametrach
ewentualnie droższy za dopłatą, ale o tym decyduje konsument.


 A klient który naczytał się waszych rewelacji będzie się upierał.


hmm to nie są "nasze" rewelacje, każdy może skontaktowac sie z UOKiK-
iem lub samemu przeczytać ustawę i otrzyma te same "rewelacje"


Sprawa skończy się w sądzie. No i jak klient ma wygrać skoro nie ma cienia
możliwości, nawet przy dobrej woli sprzedawcy by wymienić karte na nową.


juz odpowiedziałem, przeczytaj ustawę, a dokładnie punkt który we
wczesniejszych postach w całości zacytowałem, jest tam info o
ewentualnym braku mozliwosci naprawy lub wymiany


Pomijam w ogóle fakt, że gdyby udalo się wymienić karte na nową, to
sprzedawca traci pieniądze na zakup nowej karty, a w dodatku zostaje ze starą
używaną kartą, i to po gwarancji. I co, same straty.


no tak najlepiej gdy klient skorzysta z gwarancji, sprzedawca tylko
odesle i martwi się producent:-)
Niestety te czasy skonczyły, sprzedawca równeiż odpowiada za
ewentualne buble, które sprzedaje


Zamiast paru
procentowego zysku sklep notuje 100% strate. Prosta droga do wybicia małych
sklepów komputerowych. Pozostaną nam tylko mediamarki.


nie, zostaną sklepy/sprzedawcy dbający o to aby miec jak najmniej
bubli.

Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: live update...


Michal Andruszkiewicz <mic@post.plwrote in message



zuko / Shark von Cygnus <sh@post.plwrote in message
| On Sat, 26 Jun 1999 19:54:17 +0200, "Michal Andruszkiewicz"
| <mic@post.plwrote:

| [...]
| Ha, ha,

| piraty mamy co?
| I jeszcze chcesz robic live update dla pirackiego softu?

| no co tyyy.... ja tylko tak sie pytam w celach edukacyjnych..... ;-)
| i po prostu ciekaw jestem, jakie informacje przy takich live-update
| producent (ten, z ktorym sie laczymy) moze nam wyciagnac z kompa.

| zuko / Shark von Cygnus

jakby chcial (a moze i chce) to moze wycignac nawet Twoje savy z gier
(pewnie tez pirackich)
przeciez to sam Symantec napisal LiveUpdate.....
a Ty to odpalasz i co? I nie wiadomo, bo moze za jakis czas prawo w Polsce
sie skrystalizuje, Symantec otworzy w Polsce biuro (jesli jeszcze go nie
ma)
i sprawdzi zapiski z serwerw LiveUpdate.

I co wtedy?

A moze jeszcze masz Pentium 3? to juz jestes ugotowany....


Nawet z P3 to mnie mogą w d*** pocałować
Można numerek wyłączyć zarówno na poziomie BIOSU jak i softu.
Pozatym jak odkryją dany program na 2 kompach to nie tragedja
każdy może zmienić kompa.
A jak instalniesz wersje wykupioną na dużą firmę(kilkuset użytkowników) to i
naskoczyć ci mogą.
Pozatym nie robi się afery z powodu jednego programiku( a przynejmniej dotąd
nie robił)
No, ale ostrożności nigdy za wiele.

PS. Post w celach edukacyjnych ;)
Kurde zaczyna się robić kołtuneria jak z piwem. ;

M.


Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: Trochę bezprawia w wykonaniu POLSKIM http://zoz.w.interia.pl
Zobacz jak wygląda prawo w Polsce !

 http://zoz.w.interia.pl

Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: Oj biedny monopolista - kolejny plagiat !!!


Ja tam fajny sposob na plagiatorow znalazlem.
Pisze im cos w stylu:
"Swietna strone zrobiles! Podziwiam Cie!" itd.
Goscie rozne rzeczy odpisuja, a ja im na to odpowiadam:
"Dzieki za odpowiedz. Chyba nie bedziesz mial nic przeciwko,
jesli podesle Twoj liscik, oraz adres strony pod adres..(i tu
adres autora oryginalu)" :)


A to juz jest znecanie... ;)
Ja mam inny sposob, moze nawet bardziej drastyczny: podaje sie za pracownika
firmy, ktora wypuscila oryginal (albo pisze, ze mam z nia troche wspolnego),
potem cytuje jakies paragrafy (kiedys wysilalem sie nawet na prawdziwe, ale
obecnie wymyslam, jeszcze lepsza zabawa;) i dodaje, ze sprawa
najprawdopodobniej znajdzie swoj final na sali sadowej lub cos w tym stylu.
Ludzie, ktorzy robia plagiaty nie sa zazwyczaj na tyle, hmmm... madrzy (?),
zeby w ogole sprawdzic czy sa takie paragrafy (mowie Wam, extra jazda!
szczegolnie smiesznie, jesli ten ktos sam potem powola sie na podobne;
czujesz sie, jakbys mial wplyw na kodeksy i w ogole prawo w Polsce;) i czy w
ogole mam cokolwiek wspolnego z wymieniona przeze mnie firma (pomijam, ze
kilka takich numerow zrobilem z konta pocztowego na poczta.onet.pl, dacie
wiare?:).
Najczesciej dostaje paniczne odpowiedzi, ze nic nie wiedzielismy, strone
zrobil ktos inny, ale juz jest zdjeta i prosze nie wyciagac konsekwencji,
wiecej sie to nie powtorzy, itd. Kiedys nawet probowano mnie przekupic...
jak widac - niezly interes!
Czesto tez, kiedy nie ma zadnej odpowiedzi, wysylam ponowny list z
informacja, ze "zlozony zostal pozew do sadu rejonowego w Trabkach Wielkich
i najprawdopodobniej w najblizszym czasie zostana Panstwo listownie
powiadomieni o terminie rozprawy". Jezeli i wtedy nie doczekam sie
odpowiedzi, daje sobie spokoj, w koncu to tylko zabawa.
Ale, jesli plagiat jest oczywisty, to w 90% przypadkow po takim liscie
strona zostaje zdjeta przez 'autora'...

Maciek

Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: prawa autorskie www

On 30 Sep 1997 15:55:52 GMT, Adam Mossakowski <dan@eleet.webmedia.pl
wrote:


taka otrzymalem expertyze stanu prawnego od prawnika


Prawnik pewnie byl juz slepy i gluchy, a studia skonczyl w roku 1917,
jeszcze, Panie, przed bolszewikami. Bez urazy, ale ustawa brzmi
jednoznacznie:

        USTAWA z dnia 4 lutego 1994 r.
        o prawie autorskim i prawach pokrewnych
        (Dz. U. nr 24, z dnia 23 lutego 1994)

        Rozdział 1
        Przedmiot prawa autorskiego

        Art. 1.

        1. Przedmiotem prawa autorskiego jest kazdy przejaw dzialalnosci
        tworczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek
        postaci, niezaleznie od wartosci, przeznaczenia i sposobu wyrazenia
        (utwor).


|  czy mozesz podac zrodlo tego "wedlug prawa polskiego"?
a i napoczatku tej expertyzy bylo jeszce cos bardzo ciekawego :)
a mianowicie takie zdanie "Zdaniem ogolu prawnikow w Polsce ........" itd


... czyli "mi sie tak wydaje, bo przepisy nie mowia o Internecie jako
takim". Ten "ogol prawnikow w Polsce" zapewne nie wypisywal ekspertowi
upowaznienia do wypowiadania sie w ich imieniu. Poza tym, wobec takiego
brzmienia ustawy jak pozwyzej, przekonanie o tym, ze "co w Internecie, to
w public domain" to bzdura. Prawo mowi: "KAZDY przejaw dzialalnosci
tworczej o indywidualnym charakterze, ustalony w JAKIEJKOLWIEK postaci".
Bez zastrzezen typu "no, chyba ze to strona WWW, ktore to strony sa z
definicji public domain".


inaczej pewnie by sie pod tym prawinik nie podpisal . :)
Pozatym ... Internet nie jest przez prawo w Polsce traktowany jako jedno z mediow.
tak przybajmniej mowi ta expertyza.


Nonsens. Nawet jesli nie jest wymieniany w przepisach explicite, nie
oznacza to, ze nie stosuja sie do niego przepisy prawa - zwlaszcza
autorskiego.

[...]


--
DA_none
                          Powered by Light Searching Device - ver.25 (c)


--
Grzegorz Staniak
<spam_precz_gstan@golem.umcs.lublin.po
Wytnij "spam_precz_" i zamien ".po" na ".pl" jesli odpowiadasz e-mailem.

Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: prawa autorskie www

30 Sep 1997 15:55:52 GMT, Adam Mossakowski <dan@eleet.webmedia.pl
napisał(a):


| wedlug prawa polskiego wszystkie materialy udestepniane na Internecie
| sa public domain (czy jak to sie tam pisze), wlasnosc publiczna .
| mozna je dowolnie wykorzystywac ..

taka otrzymalem expertyze stanu prawnego od prawnika
|  czy mozesz podac zrodlo tego "wedlug prawa polskiego"?
a i napoczatku tej expertyzy bylo jeszce cos bardzo ciekawego :)
a mianowicie takie zdanie "Zdaniem ogolu prawnikow w Polsce ........" itd

inaczej pewnie by sie pod tym prawinik nie podpisal . :)


Chyba odwrotnie nie mając innego argumentu stwierdził, że inni go
mają. A tych innych to on przecie nie sprawdzał.


Pozatym ..
Internet nei jest przez prawo w Polsce traktowany jako jedno z mediow.
tak przybajmniej mowi ta expertyza.


Nie tak dawno w polsce zamknęli gostków za publikację materiałów
pornograficznych na newsach. Ciekawe czy traktowali Internet jako
medium czy może jakoś inaczej?


Dodajac do tego jeszce ze poczta elektroniczna nei jest objeta tajemnica
korespondecji mozna stwierdzic patrzac przez plaszczyzne prawna Internetu
w Polsce wcale nie ma :)).


Po prostu ustawa o ochronie korespondencji nie odnosi się do poczty
elektronicznej. Tyle, że w ustawie o pr. autorskim i pr. pokrewnych
obejmujących grafikę jest mowa o użyciu mediów w ogóle na nawet
miejscami konkretnie elektronicznych.

Ciekawa ta "ekspertyza".

Piotr Trzcionkowski
tel. +48 (32) 2-284-907
http://www.cto.us.edu.pl/~trzcionk/

Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: no to jeszcze kwestia akcen tów...


"'Czatowanie... oznacza TYLKO I WYŁĄCZNIE...".


To był skrót myślowy, masz rację -- mało transparentny.


ICZT? Z czego pochodzi, wiemy. Nie zmienia to faktu, że jest paskudną
kalką, wynikłą wyłącznie ze snobizmu, lenistwa lub niewiedzy.


; ) tak potężnych argumentów chyba nie odeprę. Mam tylko nadzieję, że
ja używam jej z niewiedzy, bo z trojga złego to chyba najlepsze.


| 'Poznałem ją na pogawędkach (internetowych)'? 'W pokoju rozmów'?

A czymże jest gorsze od "I met her on chat", "I met her in the chat room"?
Tak mówią po angielsku i nie widzą w tym nic dziwnego. W angielskim jest
naturalne, a w polskim ma nie być? Niby dlaczego?


Pokój rozmów też jest kalką.

Uważam, że do nazwania czegoś zupełnie nowego można użyć
zupełnie nowych słów, patrz strony www (a może strony ogólnoświatowej
sieci?),
internet, mail ("wysłałem Ci list elektroniczny!"), a także ksero, radio,
hotel,
komputer, happening i inne.


Proponujesz w zamian zaniechanie piętnowania błędów. Można i tak, tylko...
Obecne prawo w Polsce różni się znacząco od prawa z czasów Jagiellonów.
A prawo polskie za 100 lat będzie inne niż obecne. Jakoś nikt nie
proponuje,
żeby z tego powodu zlikwidować przepisy prawne albo uważać, że właściwie
przestępstwa nie istnieją lub nie mają znaczenia.


Prawo chroni obywateli, nie wiem jak w ten schemat miałyby się wpisywać
normy językowe. Chyba, że uznamy błędy za tzw. przestępstwa przeciwko
moralności : )

LW

Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: Onet.pl - Drugi Komunistyczny Aparat Cenzorski [lekko OT]


Jacek <pasto@poczta.onet.plwrote:

Bulba napisał:

| Jeżeli jednak nie zacytuje nam odpowiedniego fragmentu możemy uznać
| że usuwanie postów niejakiego Jacka nie są działaniem cenzorskim
| a więc de facto będziemy mogli domniemywać że 'pan' Jacek zezwala
| ich kasowanie ku chwale polskiego usenetu...

Moge napisac jak prawo reguluje te sprawy w Nowej Zelandii, Zjednoczonym
Krolestwie Brytyjskim, krajach Unii Europejskiej, Stanach, gdyz do tych
regulacji mam dostep.


A my to na Karibach jesteśmy? Napisz jakie prawo w Polsce to reguluje.


| (Oczywiście wszyscy wiemy że nie zacytuje tych fragmentów bo tak
|  ma w zwyczaju ;)

j.w.
a lokalnie nalezy kazdorazowo pytac wlasciwa osobe, czemu cenzuruje i w
oparciu o jaka podstawe.


To ma być ten cytat?


Wiem jak dziala cenzor usenetu, ktory nie pozwala wysylac wiecej niz na 3
grupy, nie pozwala pisac jednoczesnie na grupe krajowa i zagrabniczna, nie
pozwala pisac jednoczesnie na prawo i medycyne i ktory opracowal sobie
dziesiatki regul zasad, ktore na swiecie nie obowiazuja


To chyba tylko Ty masz takie ograniczenia (albo Echelon znowu daje o sobie
znać). Zadzwoń pod numer 0-800-ECH-ELON, może tam Ci coś powiedzą. Ew.
spróbuj numer do dyżurnego administratora news w Polsce: 0-801-USE-NET.


i dla obywateli internetowego swiata sa niezrozumiale, czemu Anglik,
Amerykanin, Austrijczyk, Azjata ...  moze dyskutowac o edukacji na 10
grupach jednoczesnie, a krajowiec nie moze
bo mu serwer odpowiedzi wywala i robi z niego obywatela internetowego
swiata gorszej kategorii


To ja musze być Francuzem, bo jakoś mogę na 10 grup naraz posty wysyłać.

PS. Podaj w końcu jakieś źródło swoich informacji. Chodzi mi chciażby o
    ten Usenet FAQ, który jest "prawem" polskiego Usenetu.

Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: Cenzura

#| ktorego adres na IRC wyglada xxxxx@dialup-124.medianet.com.pl ?
#
#Mozliwe, choc pracochlonne. Trzeba zestawic logi komputera TPSA, logi
#z serwerow news czy irc, jesli sa, ustalic dokladny czas zdazenia, a
#potem porownac to z bilingiem na centralach - jak szybko zadzialac to
#pewnie sa szanse powodzenia, ale to nadal sporo roboty.
#| Chyba tez nie, wiec cala idea odciecia powinna chyba dotyczyc
#| wszystkich, ktorzy maja adres assigned dynaimically ? To dlaczego
#| zaweza sie ja do TPSA ?
Niemozliwe. Prawo w Polsce nakazuje TAJNOSC wykazu rozmow. Tylko prokurator
i sad moga sie do niego dobrac. W innym wypadku nie.

A konto to kolo 15 PLN na miesiac.. czy to tak duzo?

                                                        (R)
                .--------------------------------------
              /              .-----------------------
            /              /             .---------
          /--------.     /             /        
                   /   /--------.    /        
                 /             /   /--------.
    ___________/             /             /
  _________________________/             /
_______________________________________/
Adam Plaszczyca (48 12) 493572
os. Zloty Wiek 27/7, 31-617 Krakow
trzyp@uran.ip.krakow.pl | _@irc.pl
http://www.ip.krakow.pl/~trzypion/

Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: Dzialalnosc Radia MaRyja

Easy_R <e@erotica.plwrote in article <3624DA03.A61EB@erotica.pl...
[...]


Nie rozumiem dlaczego kolezanka sie tak wscieka, takie jest prawo w
Polsce,
ze urzedowa waluta jest Zloty Polski a nie USD, i wszelkie transakcje
krajowe
maja byc w tej walucie, lub w rownowartosci USD. Proponuje poczytac pare
przepisow prawnych, ewentualnie zapytac sie prawnika zeby to Pani jasno
wytlumaczyl.


Czlowieku !!!!

Tlumaczer ci spokojnie jak komus dobremu iz sie MYLISZ,
a ty dalej swoje powtarzasz.
Dajesz tym podstawy do stwierdzenia, ze
CELOWO KLAMIESZ.

Zetrzyj "piane z ust", ktorej ilosc moze przeslonila ci oczy
i PRZYJRZYJ SIE dokladnie stronie o ktorej mowisz.

GDZIE jest na niej napisane ze UTRZYMANIE - oznacza
iz "wlasciciel kata" ma za to utrzymanie placic?

Co sie tak uczepiles jak pijany plotu owych 5 USD.
Przeciez tlumacze ci iz w polsce MOZNA podawac oferty w dolarach.
Zajrzyj do dowolnej gazety z ogloszeniami o cenach nieruchomosci.

W zlotowkach muzi byz ZAPLATA.


To ze Rydzyk sobie podaje cene w "zielonych" jednoczesnie krytykujac
nasze
wstapienie do NATO odczytuje jako schizofrenie umyslowa, i dla takich
ludzi
miejsce nie jest w bagazniku ale w zakladzie dla umyslowo chorych.


Nie posadzaj czlowieka o schizofrenie, jak sam nie mozesz "skapowac"
prostych rzeczy. "Zielony" to "stabilniejsza" waluta, i za miesiac
utrzymanie konta
moze "Rydzyka" kosztowac DALEJ 5 USD ale juz WIECEJ zlotowek.

LUDZIE.!!!

To sie w glowie nie miesci.
Boguslaw Szostak broni Ks. Rydzyka przed wscieklun atakiem.

nie spodziewalem sie, ze tego dozyje.

Boguslaw

--
Pozdrowienia
Easy_R
=========================================================
http://www.info.erotica.pl   POLSKI SEX LINKS
http://www-wiaraa.irc.pl     IRCnet #wiaraa #sexpl #psxpl
=========================================================


Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: Wymiana okna na większe


Przecież to jest moja chałupa, jakie pozwolenia na budowe


Niestety takie jest prawo w Polsce. przerobienie nadproża = remont elementu
konstrukcyjnego = pozwolenie na budowę. Nawet sama wymiana okien wymaga
zgłoszenia.

Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: Zmiana kierownika budowy


Dnia 1 sierpnia 2002 r (por. Dziennik Ustaw nr. 108 ,poz 952 i 953)
wchodzi
w zycie Rozporzadzenie Ministra Infastruktury z dnia 26 czerwca 2002 w
sprawie dziennika budowy , montazu i rozbiorki , tablicy informacyjnej
oraz
ogloszenia zawierajacego dane dotyczace bezpieczenstwa pracy i ochrony
zdrowia , wydane na podstawie art. 45 ust.4 ustawy z dnia 7 lipca 1994 -
Prawo budowlane.
--------
$ 6. pkt 4.  Jesli w trakcie wykonywania robot budowlanych nastepuje
zmiana
kierownika budowy , kierownika robot , inspektora nadzoru inwestorskiego
lub
projektanta sprawujacego nadzor autorski , w dzienniku budowy dokonuje sie
wpisu okreslajacego stan zaawansowania  i zabezpieczenia  przekazanej
budowy, rozbiorki lub montazu. Wpis ten potwierdza sie data i podpisami
osoby przekazujacej i przyjmujacej obowiazki.
----------
Prosze szanownych grupowiczow prawo budowlane obowiazuje od 7 lipca 1994
wraz z wszystkimi pozniejszymi zmianami "aktami dodatkowymi" jak to
rozporzadzenie z 26.06.2002 a ich jest bardzo duzo - jak wynika z
rozporzadzenia nalezy otrzymac podpis osoby rezygnujacej i osoby
przyjmujacej. I dla nadzoru budowlanego ktory przyjdzie lepiej tego
dopelnic
i sprawdzic aby takie podpisy byly - lepiej jest dla kontrolowanego jak
jest
wporzadku do prawa.


Czy naprawdę potrafisz czytać ze zrozumieniem tekstu?

1. Nigdzie nie jest napisane, że należy posiadać zgodę na wywalenie (zmianę)
kierownika budowy przez niego podpisaną.
2. Przytoczony przez ciebie art. rozszerza obowiązki kierownika budowy a nie
inwestora. Kierownik po wywaleniu go z budowy dotychczas powinien dla
swojego bezpieczeństwa dokonać takiego wpisu a wg nowych przepisów będzie
musiał. Za nie wypełnienie swoich obowiązków, gdy np. nadzór to wykryje albo
inwestor będzie niemiły kierownik może po prostu stracić swoje uprawnienia i
tyle. W żaden sposób nie wpłynie to na proces budowy. Obowiązkiem inwestora
jest aby budowę nadzorowała osoba z uprawnieniami.

Jeżeli chodzi o potwierdzenie regionalnej izby gmin to będzie to
obowiązywało dla nowych budów. Prawo w Polsce nie działa wstecz.

pozdrawiam

Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: Pożyczka prądu od sąsiada


vpw wrote:
Z praktycznego punktu widzenia masz w pelni racje. Nikt nie bedzie placil za
prad budowlany wielokrotne wiecej jesli ma mozliwosc skorzystania z
uczynnosci innych. Natomiast teoretycznie, to tak jak napisal marcin w
rownoleglym watku, jesli sasiad da ci prad to ci go sprzedaje i nawet
rejestracja firmy nic nie pomoze, bo prawo energetyczne bardzo ostro to
traktuje.


Tak? To prosze bardzo: zakladasz firme, stawiasz (jako uczynny sasiad)
betoniarke na swoim i robisz beton, ktory potem sasiad od Ciebie kupuje. Chyba
nie ma monopolu na beton w panstwie? Owszem, sa betonowe monopole, ale one wbrew
pozorom nie zajmuja sie regulacja rynku materialow budowlanych ;-). Zreszta -
czy trzeba zakladac firme? Bo wiem, ze w USA np. kazdy moze z dnia na dzien
podjac dzialalnosc gospodarcza za ktora odpowiada calym swoim majatkiem jako
osoba prywatna nic nikomu nie mowiac, tylko wystawiajac rachunki i placac
podatki. Inna sprawa, ze to nie ma sensu - podwojny vat na surowce a potem na
sprzedany beton... Chyba, ze vat sie zwraca - to znaczy vat zaplacony za surowce
do wytworzenia sprzedanego towaru jest zwracany. Wtedy nie ma sprawy. Ustala sie
sprawe tak, zeby zysk firmy wyszedl w tym przypadku na zero (100% uczynnosci
sasiada) - formalnie on kupuje piach i cement i sprawa z glowy. Zreszta - nie od
dzis prawo w Polsce jest glupie. Dobrze, ze przy tym jego egzekucja (w przypadku
pozyczania pradu) tak kuleje. Zreszta - musi kulec, bo jakby przy kazdym
liczniku mieli postawic policjanta...
A jesli ceny pradu dla firm sa inne, niz dla prywatnych odbiorcow, to (chcacy
byc legalnym) sasiad zaplaci za beton troche wiecej. Ale co to jest te troche
wiecej w porownaniu z podwojnym korowodem: zakladanie przylacza budowlanego (i
placenie odpowiedniej taryfy) a potem placenie jeszcze raz za zmaine
klasyfikacji z przylacza budowlanego na stale (polega to na wymiane
bezpiecznikow na mocniejsze przed licznikiem i czasem postawienie skrzynki
stalej - ale te mozna postawic juz przy budowlance).
Pzdr,
POKREC.

Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: Czy łagodne prawo w Polsce jest korupcjogenne?
Czy łagodne prawo w Polsce jest korupcjogenne?
Czy złodzieje utworzyli w Polsce takie prawo, aby mogli w razie czego być
bezkarni (traktowani jak ludzie)? Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: Kaczor dal przyklad jak szanowac prawo w Polsce.
Kaczor dal przyklad jak szanowac prawo w Polsce.
Dobry poczatek, Kaczor!!!
PAP, JP /2004-02-06 16:48:00

Stolica: Część wieżowca dla Gminy Żydowskiej



Część prawa własności do budynku błękitnego wieżowca, znajdującego się w
miejscu gdzie przed wojną mieściła się główna warszawska synagoga, zostanie
przekazana warszawskiej Gminie Wyznaniowej Żydowskiej - zapowiedział
prezydent stolicy Lech Kaczyński.


R E K L A M A czytaj dalej







Prezydent spotkał się z przebywającą od środy w Warszawie delegacją Komitetu
Żydów Amerykańskich.

"Nie sądzę, żeby zmienił się charakter tego budynku, zresztą ŻIH (Żydowski
Instytut Historyczny - PAP) ma tam już kilka swoich pięter. Czy gmina
wykorzysta to na uzyskanie środków na swoją działalność, czy w innym celu, to
już ich sprawa" - powiedział Kaczyński.

Na mocy ustawy z 1997 roku o stosunku państwa do gmin wyznaniowych
żydowskich, Polska przystąpiła do zwrotu mienia, które było własnością gmin
żydowskich w 1939 roku.

"Tu chodzi o własność osoby prawej jaką była Gmina Wyznaniowa Żydowska przed
wojną w Warszawie, olbrzymia - jedna z największych na świecie. W pewnym
zakresie mienie było i jest zwracane obecnej gminie, która jest prawnym
następcą przedwojennej gminy. Jest to proces normalny" - podkreślił prezydent
stolicy.

Budowa błękitnego wieżowca ciągnęła się latami. Niektórzy twierdzili, że to
klątwa Żydów, bo budynek powstaje na miejscu zburzonej synagogi. Przed wojną
znajdowała się tam synagoga, zwana Wielką lub synagogą na Tłomackiem (od
nazwy pobliskiego zaułka, dziś zachowanego tylko w symbolicznej formie). W
1943 roku świątynia została przez Niemców wysadzona w powietrze i uległa
całkowitemu zniszczeniu.

Organizacje żydowskie początkowo sprzeciwiały się budowie wieżowca.
Ostatecznie jednak zezwoliły na nią, pod warunkiem że w budynku znajdzie się
miejsce na izbę pamięci żydowskiej.

Pierwotnie elewacja budynku miała mieć kolor złoty, ale zastąpiła ją elewacja
srebrzysta. (Od odbijającego się w niej nieba powstała obiegowa nazwa
budynku - błękitny wieżowiec). Wnętrza budynku to w dolnej części
przestrzenie usługowe, a wyżej - biura.

Komitet Żydów Amerykańskich - którego delegacja przebywa obecnie w Warszawie -
to organizacja założona w 1906 roku. Zrzesza 100 tys. Żydów, ma 32 oddziały
w USA i biura w wielu miastach na świecie.
Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: Sondaż: prawo w Polsce służy tylko wybranym
Sondaż: prawo w Polsce służy tylko wybranym
A Ziobro coraz popularniejszy....
Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: prawo w Polsce obowiązuje wszystkich -
prawo w Polsce obowiązuje wszystkich -
czyżby ? od kiedy ? czy pan Kaczyński zawsze przestrzegał prawa? nigdy nie
słyszał o obywatelskim nieposłuszeństwie ? on tez bezprawnie działał za
komuny ! Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: Prawo w Polsce po II wojnie światowej
Prawo w Polsce po II wojnie światowej
Pomocy!!! Gdzie znajde jakieś omówienie tego tematu? W moim podręczniku tego
nie ma, biblioteki zamknięte a potrzebuje to wiedzieć na poniedziałek.
Szukałem w google i nic:( Może ktoś pomoże??? Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: prawo w polsce
prawo w polsce
ktory polski uniwerek slynie z lepszego wydzialu prawa? Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: PO niszczy prawo w Polsce!!
PO niszczy prawo w Polsce!!
wiadomosci.onet.pl/1660742,11,item.html Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: KTO stworzyl takie prawo w Polsce
KTO stworzyl takie prawo w Polsce
wszyscy wiemy ze jest do de.. bandyci robia jak chca strzelaja do policji jaj do kaczek
czlowiek nie czuje sie bezpiecznie
to solidarnosc bo bali sie ze ktos ich jeszcze moze obic palka Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: Jak gościa udupić ?

Emberiza wrote:

|        Czy moglabys podac _konkretne_ ustawy i rozporzadzenia dotyczace
| regulacji rozmnazania tych kotow? Najlepiej z nr Dziennikiem Ustaw. A po
| drugie, regulaminy zwiazkow nie stanowia prawa.

Rozmnażanie zwierząt rasowych regulują związki. Każdy hodowca musi
przynależeć do związku.


        A co mnie obchodza zwiazki? Stanowia prawo w Polsce wazniejsze od
Konstytucji, ustaw i rozporzadzen? Zaloze wlasny zwiazek.
        Gdzie jest napisane, ze kazdy hodowca musi przynalezec do zwiazku?
Nienalezenie jest karane? Zaloze wlasny zwiazek i bede do niego nalezal.

Ależ owszem, że mógłbyś ! Mielibysmy pierwsze rasowe karaluchy w Polsce.
Rodowód jest dokumentem stwierdzającym pochodzenie zwierzęcia, masz w nim
wyszczególnionych przodków, dzieki temu możesz stwierdzić, że zwierzę miało
przodków danej rasy i samo jest rasowe, a nie, za przeproszeniem, kundlem.


        Zatem to samo zrobie z kotem irlandzim.

Jedne stowarzyszenia uznają więcej ras niż inne ale każdy hodowca ma prawo
zapisac się do takiego związku, do jakiego chce i z tego związku dostanie
wystawione rodowody potomstwa.


        No wiec wszystko jasne. Jutro rejestruje Stowarzyszenie Hodowcow
Rasowego Kota Irlandzkiego i wszystko gra! I uznaje tylo jedna rase,
rase kota irlandziego oraz wystawiam rodowody potomstwa.

|        Jak na moj gust, po prostu nie lezy Ci finansowo, ze ktos zarabia na
| allegro i chcesz go 'legalnie' przegonic, bo robi Ci konkurencje. Nie
| masz zadnych podstaw do tego, aby kogokolwie udupic.

Że co ?? Ja nie rozmnażam nielegalnie zwierząt, nie prowadzę pseudohodowli.


        Zdajesz sobie sprawe, ze oglaszanie takich rzeczy podchodzi pod
publiczne pomowienie podpadajace pod Kodeks Karny?

Nie jestem też hodowcą kotów, a nawet gdybym była, to powinnam się w tym
momencie porządnie wściec, bo hodowca zrzeszony w związku nie zarabia na
swojej hodowli, a wręcz przeciwnie - hodowla wymaga wielu wyrzeczeń i
pracy, to jest ciągła praca nad doskonaleniem swoich zwierząt. Ciężka praca
!


        Popatrz, a tu w Polsce jest tyle ziemi uprawnej, ktorej nikt nie
uprawia. To moze zamiasr hodowac koty lepiej zabrac sie za sadzenie
pietruszki?

A tu przychodzi jakis cwaniak na allegro i sprzedaje kocie kundelki
zarabiając na tym krocie i niwelując wysiłki hodowców w propagowaniu cech
danej rasy :E


        A, czyli zazdrosc.

Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: Jak gościa udupić ?
Dnia Mon, 26 Sep 2005 16:59:42 +0200, Filip Ozimek napisał(a):

Emberiza wrote:

|    Czy moglabys podac _konkretne_ ustawy i rozporzadzenia dotyczace
| regulacji rozmnazania tych kotow? Najlepiej z nr Dziennikiem Ustaw. A po
| drugie, regulaminy zwiazkow nie stanowia prawa.

| Rozmnażanie zwierząt rasowych regulują związki. Każdy hodowca musi
| przynależeć do związku.

   A co mnie obchodza zwiazki? Stanowia prawo w Polsce wazniejsze od
Konstytucji, ustaw i rozporzadzen? Zaloze wlasny zwiazek.
   Gdzie jest napisane, ze kazdy hodowca musi przynalezec do zwiazku?
Nienalezenie jest karane? Zaloze wlasny zwiazek i bede do niego nalezal.

Bo hodowca nienależący do związku nie dostanie dla swoich miotów rodowodów.
Czyli - może i będzie hodowcą, ale zwierząt nierasowych. Jakim prawem je w
takim razie sprzedaje jako rasowe ??

| Ależ owszem, że mógłbyś ! Mielibysmy pierwsze rasowe karaluchy w Polsce.
| Rodowód jest dokumentem stwierdzającym pochodzenie zwierzęcia, masz w nim
| wyszczególnionych przodków, dzieki temu możesz stwierdzić, że zwierzę miało
| przodków danej rasy i samo jest rasowe, a nie, za przeproszeniem, kundlem.

   Zatem to samo zrobie z kotem irlandzim.


Ależ prosze bardzo. Życzę powodzenia. Póki jednak tego nie zrobiłeś ta rasa
nie istnieje i facet z aukcji oszukuje.

| Jedne stowarzyszenia uznają więcej ras niż inne ale każdy hodowca ma prawo
| zapisac się do takiego związku, do jakiego chce i z tego związku dostanie
| wystawione rodowody potomstwa.

   No wiec wszystko jasne. Jutro rejestruje Stowarzyszenie Hodowcow
Rasowego Kota Irlandzkiego i wszystko gra! I uznaje tylo jedna rase,
rase kota irlandziego oraz wystawiam rodowody potomstwa.


Możesz spróbować. Do uznania rasy jest długa droga, przede wszystkim musi
się wyróżniać jakimiś cechami od innych ras. Jak dla mnie te kotki póki co
wyglądają jak zwykłe rude dachowce. Rozpocznij hodowlę, selekcję w kierunku
pożądanych cech, utrwal te cechy, to pogadamy.. Ale pewnie brakuje Ci
wiedzy, aby taką prace wykonać.. Gdzie znajomośc zasad krzyżowania,
znajomośc genetyki, procedur utrwalania cech rasowości ? Nikt nie uzna
Twojej organizacji i Twoich kotów dopóki nie będą miały jakichś
charakterystycznych cech w swojej rasie.

| Że co ?? Ja nie rozmnażam nielegalnie zwierząt, nie prowadzę pseudohodowli.

   Zdajesz sobie sprawe, ze oglaszanie takich rzeczy podchodzi pod
publiczne pomowienie podpadajace pod Kodeks Karny?


A konkretnie czego ogłaszanie, bo nie rozumiem ?

| Nie jestem też hodowcą kotów, a nawet gdybym była, to powinnam się w tym
| momencie porządnie wściec, bo hodowca zrzeszony w związku nie zarabia na
| swojej hodowli, a wręcz przeciwnie - hodowla wymaga wielu wyrzeczeń i
| pracy, to jest ciągła praca nad doskonaleniem swoich zwierząt. Ciężka praca
| !

   Popatrz, a tu w Polsce jest tyle ziemi uprawnej, ktorej nikt nie
uprawia. To moze zamiasr hodowac koty lepiej zabrac sie za sadzenie
pietruszki?


Hodowla kotów to hobby, takie jak zbieranie znaczków. Znaczków chyba tez
nie kserujesz i nie sprzedajesz kopii jak oryginałów, co ? Poza tym
dochodzi tu jeszcze taki element, że koty to żywe i czujące stworzenia, nie
można się z nimi obchodzić wg własnego widzimisię.

| A tu przychodzi jakis cwaniak na allegro i sprzedaje kocie kundelki
| zarabiając na tym krocie i niwelując wysiłki hodowców w propagowaniu cech
| danej rasy :E

   A, czyli zazdrosc.


Tia, pewnie... Artysta też zazdrości, że nikt nie chce kupić jego płyty za
60 zł w sklepie, bo na giełdzie na stadionie chodzą one po 15 zł... :E

Zastanów się, co mówisz. Dlaczego niby hodowcy mieliby tolerować
działalność kogoś, kto podszywa się pod hodowce i sprzedaje nierasowe
zwierzęta, udając że są rasowe ? Hodowcy to miłośnicy zwierząt, kochają
swoje zwierzęta, dbają o nie, nic dziwnego że szlag ich trafia, jak słyszą
o jakiejś kotce rodzącej 3 mioty w roku, której potomstwo nieraz trzymane
jest w skandalicznych warunkach. A jeszcze facet na tym zarabia, podczas
gdy inni męczą się, aby ich koty były jak najpiekniejsze i o wspaniałych
cechach charakteru, sprzedają kotki tylko raz w roku, wychuchane, zadbane,
wypielęgnowane na najlepszych karmach, zaszczepione, *z rodowodami*.
Pseudohodowców należy zwalczać, na Allegro również. Dla dobra zwierząt,
zarówno tych rasowych, jak i tych biednych dachowców, które czekają w
schroniskach na swoich ludzi, a oni kupują jakies kundle na aukcjach... :E

Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: Spam lol
Osóbka znana jako Hoppke (grzeg@quatrin.pl) w
<slrn.pl.bmuq2q.bt.grzeg@quatrin.plwystukała:


Faktycznie, im więcej lat mija tym pewniejszy się staję, że "jakość"
w wydaniu Microsoftu to jakieś zupełnie nowe pojęcie.


I dlatego używamy tego czego używamy :)


| Zamiast skupić się na dopracowaniu tych programów M$ zrobił to moim
| zdaniem aby umniejszyć wpływ konkurencji (pamiętacie chyba sprawę
| Netscape).

Tak, widać to zresztą doskonale gdy się popatrzy na historię rozwoju IE.
Gdy jeszcze NN się liczył, to IE się burzliwie rozwijał. Gdy NN przestał
się liczyć, to IE stanął w miejscu. Choć przecież jest tyle do
zrobienia, wystarczy spojrzeć ile rzeczy obsługuje Mozilla których w IE
nie znajdziesz.


Co prawda nie używam Mozilli (nałogowo:) ale widzę co dzieje się z
Konqerorem.


| A powinno się tak robić. Albo nakładać kary na producenta auta, albo
| na kierowcę.

| M$ by to olał, bo to oni przecież tworzą standardy i wg nich nie byłoby
| problemu :)
| Natomiast użytkownicy już za to płacą - trzeba kupić licencję.

Fakt. Ale powinni zapłacić jeszcze raz. I jeszcze raz. I jeszcze raz.


Zapłacą. Licencja na XP jest po prostu zajefajna :) Jak zdechnie Ci płyta
główna po okresie gwarancyjnym to d**a zbita - musisz kupić nową
licencję...


Ja nie rozumiem, dlaczego w USA, kraju gdzie każdy może pozwać każdego
o dowolną głupotę, jeszcze żadna firma nie pozwała innej, że ta zalewa
im sieć jakimś spamem z windowsowym wormem. Przecież teoretycznie
powinno się odpowiadać za szkody, nawet te nieświadomie wyrządzone
(podciągając to pod "zaniechanie" - tak jak np. gdy przed swoim domem
w zimie nie odlodzę chodnika i ktoś złamie sobie nogę przechodząc po
nim, to muszę mu zapłacić odszkodowanie - bo zawiniłem nie
zabezpieczając stosownie chodnika. Więc jeśli ktoś nie zapatchuje
swojego Windowsa i zaleje mi sieć firmy spamem, to tak samo powinienem
móc go pozwać. A nawet bardziej, bo wracając do analogii z chodnikiem to
Windowsowe robale są jak lód który nie leży w miejscu przed domem, ale
wypełza i przyłazi ci pod nogi, żebyś się na nim wywrócił. Lezie czasem
wiele tysięcy mil i atakuje zupełnie postronne osoby.)


Ehh temat rzeka. Na pl.news.mordplik wałkowany codziennie. Prawo w Polsce
jest do bani i nic z tym się po prostu nie zrobi... Zresztą spam jako taki
(zamierzony) to jeszcze da sie w jakiś sposób ,,namierzyć'', ale jeśli
chodzi o wszelkiej maści wormy to już dużo gorzej.


| Wiem, że sieć to wirtualny świat. Ale od tego wirtualnego świata
| zależy dużo rzeczy w naszym świecie realnym (np.  szpitale czy sieci
| energetyczne).

| Sugerujesz, że to M$ spowodował ostatnio w USA problemy z prądem?  ;)

Możliwe. Przecież niedawno mieli awarię w wyłączonej z użytku elektrowni
atomowej, gdy wewnętrzna sieć została zalana spamem wyprodukowanym przez
windowsowego worma. Gdyby coś takiego się znowu powtórzyło, ale
w elektrowni aktywnej, to właśnie takie by były skutki. Oni tam mają
delikatną sieć energetyczną, jeśli jeden węzeł się wyłączy to inne zaraz
też to zrobią, żeby uniknąć przeciążeń. Trzeba rozłączać sieć żeby
powstrzymać efekt domina, co zresztą musieli robić.


Brzmi prawie jak apokalipsa :( Ale fakt - takie szkody trzebaby nagłaśniać.
Może ktoś władny by się zastanowił. Smutne, ale prawdziwe


Był już dowód, że elektrownia w USA miała źle zaprojektowaną sieć i że
windowsowy robal potrafił ją rozłożyć. Nie ma podstaw by przypuszczać że
tamta elektrownia była czymś wyjątkowym, więc zapewne historia mogła się
powtórzyć. Albo nadal może, bo jak wiadomo ludzie nie uczą się na
błędach i pewnie pozostałe elektrownie nadal mają te same wady
w konstrukcjach sieci wewnętrznych. Gdyby ludzie się uczyli, to po "I
Love You" nie byłoby już wielkich fal wormów żerujących na Windowsach.
Ale te fale ciągle są, więc jak widać ludzie są głupi i powtarzają stare
błędy (np. ciągle używają Windows ;)


Na błędach powinni się uczyć wszyscy. Myślę, że użytkownicy linuksa powinni
też na to patrzeć (no w sumie, to chyba patrząc na posty choćby na tej
grupie mają jednak większą świadomość), bo jeśli systemy *ksowe
spopularyzują się na tyle, żeby na *biurku* mieć większość to sprawa
bezpieczeństwa takiego systemu będzie ,,na tapecie''. Na szczęście
konstrukcja samego systemu pozwala na dużo prostszą (i szybszą) reakcję na
tego typu problemy.

PS Ale mi wyszedł ,,manifest'' :)

pozdrawiam

Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: Redhat vs SlackWare
On 19 Nov 2001 18:42:03 GMT, Przemyslaw Biernat <mel@ogrodowa.int.pl wrote:

Ale przecież tych bajerów wcale nie trzeba instalować...
No i pozatym PLD jest jest jescze bardziej rozkawałkowane, bo
np drivery-moduły z X 4.1.0 są w osobnych paczkach (i jak masz
VooDoo nie musisz mieć na dysku modułow do np.Radeona).

Poza tym istnieje /usr/local i wolność instalowania softu
prosto z *.tgz

Ja lubie porzadek na swoich partycjach, lubie wiedziec po co jaki plik jest
i jak niepotrzebny to lubie zrobic z nim porzadek. Pozatym zaczalem od
Slacka i jakos sie udalo (podobno taki trudny), doskonale sobie zdaje
sprawe ze wielu rzeczy nie wiem ale nie mam zamiaru zmieniac dystrybucji na
jak mowia pogloski mniej stabilna i prostsza, bo po co. Dla mnie zawsze
Slack bedzie najlepszy, kto nie sprobuje ten nie pokocha :)

Dlatego nie lubię dyskusji z ludźmi, którzy każde zdanie kończą
slack/debian rulez! (zawsze można sobie wpisać do sygnaturki).

Uważam, że to nasz ulubiony system nas łączy, a nie chęć ie chęć
do konkretnej distro. Podoba mi się, że nasz ulubiony
system nie ma jednego słusznego oblicza jak inne "systemy", które
są budowane przez zcentralizowane firmy.

Niech ci, których podnieca myśl o porównaniu patentu zarządzania
pakietami w systemie, zastanowią się czy można ustalić
distro kiedy mowa o kernelu. Chyba nie, prawda. To prawda, że
rpm dba o zależnośći ale jest opcja --nodeps i --force. 1/3 mojego
sytemu jest ciut na krzywy ryj, ale mi to nie przeszkadza. Mam takie
narzędzia jak rm, ln. I dziś to co mam na dysku ma niewiele
wspólnego z distro z płyty. A źródłowe rpm-y biorę z pld i tak
"poprawiam" by kompilacja poszła z moim rpm-em.

Zawsze powtarzam, iż wśród pingwiniarzy istnieje symptom partyzanta.
Im nas mniej tym więcej podziałów. Ale tak nie można. Powiem ile jest
dystrybucji.
Jest lfs,debian,slack,pld,redhat,,suse,mandarynka,owl,trustix...i mnóstwo
innych o których nie słyszałem. Kiedyś w l+ było progeny i storm, oba
oparte na deb*.

Na grupie jednak większość stanowią pytania dot. linux'a/gnu a nie
poszczególnuch distro i juserzy z windy (freash people) zadają pytania:
jak zainstalować rpm'a, czy nie mam polskich znaków w mandrake.

prawo może być złe, ale nieszczęście zaczyna się wtedy
gdy nie ma dobrych prawników.
Niech każdy z was wie, że prawo w Polsce(ustawy) stoi na naprawdę
niezłym poziomie (nasza konstyrucja jest majstersztykiem, ale na studiach
czyta się ją zazwyczaj dopiero od art.87, z wyjątkami). A jednak jeśli
rozejrzeć się wokół to nasz kraj nie okazuje się być rajem na ziemi,
nieprawdaż?

Reasumując zajmijmy się czymś naprawdę pożytecznym. Ludziom nie
działa cdrom bo mają włączone dma, inni nie wiedzą jak skonfigurować
karty dźwiękowej itd. Wielu z nich czytało dokumentację, a jednak
nie mogą sobie poradzić. Wtedy nasza (mądra) wypowiedź może
się komuś przydać.

Pozdrowienia dla was wszystkich.

Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: Atrakcyjnosc do tematu ROZMOWY W TOKU


Obca osoba moze mi urzadzic pogrzeb, zabrac moje cialo,
pochowac je, gdzie jej sie podoba i nic mojej rodzinie do
tego?


Oczywiscie, ze ma cos do tego :-) ale pytales o uprawnienie
do organizacji pogrzebu... odpowiedz brzmiala wiec, ze
obca (z punktu widzenia prawa) osoba moze pochowac
inna osobe, np. konkubina konkubenta, gej partnera,
czy wreszcie znajomy znajomego.
Jezeli chodzi o rodzine, to kwestia ta moze wygladac
roznie w zaleznosci od rodziny. Tyle tylko, ze rowniez
w samej rodzinie moga byc roznice zdan co do pochowku,
np. brat chce zmarlego pochowac w Lodzi z ksiedzem,
a siostra skremowac w Poznaniu w swieckiej ceremonii.

Wydaje sie, ze w kwestii pochowku decydujace znaczenie
ma wola zmarlego. Znam przypadki, w ktorych rodzina robila
pogrzeb na zasadzie "kto pierwszy ten lepszy" tzn. kazdy sobie.

Przyznam sie, ze jakos mnie ten problem nie dotyczyl, zawsze
w sytuacji konfliktowej ktos sie wycofywal. Swita mi jednak, ze
ktos napisal prace doktorska na ten temat... Jezeli chcesz,
postaram sie to znalezc i napisze jakie dokladnie przepisy
to reguluja...

Co do zabrac cialo i pochowac gdzie jej sie podoba, to
raczej nie bo reguluje to ustawa o cmentarzach i pare
innych jeszcze przepisow, m. in. kodeksu wykroczen,
ale to tez musialbym sprawdzic.


Heterycy pozostajacy w konkubinacie maja te same problemy
nie dlatego, ze malzenstwa zawrzec nie moga, tylko dlatego
ze nie chca. Gdyby to zalezalo ode mnie, to bylbym zameznym
czlowiekiem od wielu lat. Jedyna przeszkoda jest to, ze
jestesmy tej samej plci.


Masz racje, tylko ze z prawnego punktu widzenia dyskryminujacy jest
przepis, ktory daje pewne uprawnienia jedynie osobom pozostajacym
w zwiazku malzenskim. Dyskryminacja wynika tutaj zatem z faktu
nie pozostawania w zwiazku malzenskim, niezaleznie od przyczyny tego faktu.
Wiem, ze to dziwne, ale prawo w Polsce w ogole nie zajmuje sie
orientacja seksualna obywateli. Inaczej sprawa by sie miala, gdyby
prawo zrownaloby malzenstwa i konkubinaty heteroseksualne,
z wylaczeniem konkubinatow homoseksualnych.


Nieprawda, ze adopcja, ludzie samotni maja w Polsce prawo do
adopcji, problemem jest adopcja przez pare osob tej samej
plci.


Kazdy czlowiek majacy pelna zdolnosc do czynnosci prawnych
ma prawo do adopcji. Tyle ze sam. Adopcja "wspolna" jest
dopuszczalna tylko i wylacznie w wypadku malzenstw.
Pary pozostajace w zwiazkach nieformalnych nie moga
adpotowac dziecka wspolnie - niezaleznie od plci partnerow.
Moga natomiast starac sie o adopcje pojedynczo. Wiecej,
z punktu widzenia prawa pozostawanie w zwiazku homoseksualnym
nie stanowi przeszkody do adoptowania dziecka. Wprawdzie
znam przypadki, w ktorych sad oddalil wniosek o przysposobienie
zlozone przez gejow. Nigdy jednak nie uzasadnil go orientacja
seksualna wnioskodawcy. To znowu temat rzeka i w zasadzie
w kwestii tej nalezaloby zmienic mentalnosc sedziow niz przepisy.


| opieka zdrowotna

W jaki sposob opieka zdrowotna?


konkubina ma takie same problemy z wplywem na sposob leczenia
konkubenta jak konkubent konkubenta.
Poza tym jako osoba niespokrewniona nie moze korzystac
z ubezpieczenia zdrowotnego itd.


| ozenic sie z kazda lesbijka..." Poki co, w Polsce
malzenstwo jest zwiazkiem
| kobiety i mezczyzny i smiem przypuszczac, ze tak zostanie.

Smiem przypuszczac, ze juz niedlugo.


Kwestia nazwy. Moim zdaniem definicji legalnej malzenstwa
raczej sie nie zmieni. Wynika to z tradycji prawnej
Polski. Oczywiscie nie wyklucza to powolania instytucji
"zwiazku cywilnego", "zwiazku partnerskiego" rownouprawnionego
z malzenstwem.


Prawo do zawarcia umowy cywilno-prawnej to jest postulat
wobec spoleczenstwa, a nie ustawodawcy?


Malzenstwo nie miesci sie w zakresie przedmiotowym
umowy cywilnoprawnej - jest pojeciem szerszym. Natomiast
racjonalny ustawodawca kieruje sie w duzej mierze oczekiwaniami
spolecznymi. Ustawodawca jako byt niematerialny jest jedynie
wyrazicielem woli spoleczenstwa, czy jak woli nasza Konstytucja
Narodu.


To nie ojciec Tadeusz stanowi w Polsce prawo.


A wiesz, ze czasami mam watpliwosci? :-))))))))

Pozdrawiam

Kuba

Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: Bank odpowiada za sprawdzenie zgodności nr konta i danych właściciela
On 23 Gru, 01:25, Chris <chris94@WYTNIJ_TO.poczta.fmwrote:


Dnia Sun, 21 Dec 2008 22:39:17 -0800 (PST), BK napisał(a):

| Poza tym jestem przekonany, że gdyby nadawcą feralnego przelewu był ktoś
| inny niż Urząd Skarbowy, to wyrok S.N. też byłby całkiem inny.
| Dlaczego bylby calkiem inny?

Ponieważ ten wyrok jest sprzeczny ze zdrowym rozsądkiem i przypomina
wyroki ferowane za czasów komuny "na zamówienie społeczne".
Wina Urzędu Skarbowego nie podlega dyskusji, bo to US podał niewłaściwy
numer rachunku do przelewu, a tymczasem SN winą i odpowiedzialnością
obciążył bank!

| Jak juz pisalem - to nie jest nowatorski wyrok. Tak zawsze bylo. Sady
| od _zawsze_ uznawaly wspolodpowiedzialnosc bankow za takie akcje.

Więc jeśli twierdzisz, że w innym przypadku wyrok byłby taki sam, to
podaj przykład wyroku w symetrycznym przypadku, czyli że osoba prywatna
należny podatek przelała na całkowicie niewłaściwy rachunek, a sąd uznał
ze podatnik nie ponosi za to żadnej winy i całą odpowiedzialnością
obciążył bank.

--
Pozdrowienia,
Krzysztof


Panowie, z calym szacunkeim, ale mam wrazenie, ze dyskusja jest z
slepym o kolorach.

Po pierwsze, czy nie uwazacie, ze aby dyskutowac o jakims wyroku
fajnie by bylo go przeczytac? Bo widze, ze nie czytaliscie a bardzo
chetnie komentujecie i oceniacie - nie znajac nawet tresci orzeczenia
czy to SO czy SN.

Po, druge, zacytuje wam cos z strony NBP moze to wam toche wyjasni
sprawe.

"Kto odpowiada za niewykonaną lub źle wykonaną dyspozycję? Bank może
ponosić pełną odpowiedzialność odszkodowawczą. To jednak na klienci
ciąży obowiązek wykazania, że bank naruszył umowę i na skutek tego
klient poniósł określoną szkodę. Cała sytuacja komplikuje się, gdy w
dyspozycje zaangażowanych było kilka banków. Wtedy, zgodnie z prawem
bankowym każdy z tych banków ponosi solidarna odpowiedzialność wobec
posiadacza rachunku za szkody spowodowane niewykonaniem lub
nienależytym wykonaniem polecenia. Jeśli bank wykaże, że szkoda nie
powstała z jego winy, może zwolnić się z odpowiedzialności."

Tak bylo w Polsce od zawsze.

Gdy wydamy dyspozycje i wksazemy obok numeru konta pelne dane odbiorcy
to poprostu jedno z drugim powinno sie zgadzac. Jesli sie nie zgadza i
kasa trafi do nieodpowiedniej osoby mamy pelne prawo domagac sie
zwrotu tej kasy od tej osoby. Jesli nie da sie odzyskac tej kasy od
tej osoby powstaje szkoda. Za szkode sa solidarnie odpowiedzialne
banki biorace udzial w wykonywaniu dyspozycji.

Tym razem banki byly dwa, dlatego po 50%. Pierwszy bank [NBP] ma
umowe, ktora wylaczyla jego odpowiedzialnosc wzgledem US. Dlatego
wyrok dotyczy jedynie BRE S.A.

Tyle. Jak juz mowilem - sady orzekaly w Polsce od zawsze, dla zadnego
prawnika zajmujacego sie bankowoscia nie jest to wyrok nowy,
przelomowy. Taka linia orzecznictwa obowiazuje w naszym kraju i juz.

Sprawa BRE trafila przed SN nie dlatego, ze BRE kwestionowal takie
rozwiazanie. Tego zaden bank nie kwestionuje bo takie jest prawo w
Polsce. BRE probowal sie wykrecic sugerujac, iz umowa NBP z US, w
ktorej przewidziane bylo wylaczenie odpowiedzialnosci [z nie-
konsumentem mozna zawrzec taka umowe] ma skutki takze dla BRE. Dlatego
SN zajmowal sie sprawa i stwierdzil, iz umowa NBP z US nie rodzi
skutkow, w postaci zwolnienia z odpowiedzialnosci, dla BRE, ktory
odpowiada na normalnych zasadach.

Tyle ;-)

Jeszcze raz apel - zanim zaczniemy cos oceniac i wieszac na kims psy
warto zapoznac sie chociaz z komentowanym orzeczeniem.

Pozdrawiam i wesolych swiat :)

Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: Bank odpowiada za sprawdzenie zgodności nr konta i danych właściciela
On 23 Gru, 07:42, BK <bkapuscin@gmail.comwrote:


On 23 Gru, 01:25, Chris <chris94@WYTNIJ_TO.poczta.fmwrote:

| Dnia Sun, 21 Dec 2008 22:39:17 -0800 (PST), BK napisał(a):

| | Poza tym jestem przekonany, że gdyby nadawcą feralnego przelewu był ktoś
| | inny niż Urząd Skarbowy, to wyrok S.N. też byłby całkiem inny.
| Dlaczego bylby calkiem inny?

| Ponieważ ten wyrok jest sprzeczny ze zdrowym rozsądkiem i przypomina
| wyroki ferowane za czasów komuny "na zamówienie społeczne".
| Wina Urzędu Skarbowego nie podlega dyskusji, bo to US podał niewłaściwy
| numer rachunku do przelewu, a tymczasem SN winą i odpowiedzialnością
| obciążył bank!

| Jak juz pisalem - to nie jest nowatorski wyrok. Tak zawsze bylo. Sady
| od _zawsze_ uznawaly wspolodpowiedzialnosc bankow za takie akcje.

| Więc jeśli twierdzisz, że w innym przypadku wyrok byłby taki sam, to
| podaj przykład wyroku w symetrycznym przypadku, czyli że osoba prywatna
| należny podatek przelała na całkowicie niewłaściwy rachunek, a sąd uznał
| ze podatnik nie ponosi za to żadnej winy i całą odpowiedzialnością
| obciążył bank.

| --
| Pozdrowienia,
| Krzysztof

Panowie, z calym szacunkeim, ale mam wrazenie, ze dyskusja jest z
slepym o kolorach.

Po pierwsze, czy nie uwazacie, ze aby dyskutowac o jakims wyroku
fajnie by bylo go przeczytac? Bo widze, ze nie czytaliscie a bardzo
chetnie komentujecie i oceniacie - nie znajac nawet tresci orzeczenia
czy to SO czy SN.

Po, druge, zacytuje wam cos z strony NBP moze to wam toche wyjasni
sprawe.

"Kto odpowiada za niewykonaną lub źle wykonaną dyspozycję? Bank może
ponosić pełną odpowiedzialność odszkodowawczą. To jednak na klienci
ciąży obowiązek wykazania, że bank naruszył umowę i na skutek tego
klient poniósł określoną szkodę. Cała sytuacja komplikuje się, gdy w
dyspozycje zaangażowanych było kilka banków. Wtedy, zgodnie z prawem
bankowym każdy z tych banków ponosi solidarna odpowiedzialność wobec
posiadacza rachunku za szkody spowodowane niewykonaniem lub
nienależytym wykonaniem polecenia. Jeśli bank wykaże, że szkoda nie
powstała z jego winy, może zwolnić się z odpowiedzialności."

Tak bylo w Polsce od zawsze.

Gdy wydamy dyspozycje i wksazemy obok numeru konta pelne dane odbiorcy
to poprostu jedno z drugim powinno sie zgadzac. Jesli sie nie zgadza i
kasa trafi do nieodpowiedniej osoby mamy pelne prawo domagac sie
zwrotu tej kasy od tej osoby. Jesli nie da sie odzyskac tej kasy od
tej osoby powstaje szkoda. Za szkode sa solidarnie odpowiedzialne
banki biorace udzial w wykonywaniu dyspozycji.

Tym razem banki byly dwa, dlatego po 50%. Pierwszy bank [NBP] ma
umowe, ktora wylaczyla jego odpowiedzialnosc wzgledem US. Dlatego
wyrok dotyczy jedynie BRE S.A.

Tyle. Jak juz mowilem - sady orzekaly w Polsce od zawsze, dla zadnego
prawnika zajmujacego sie bankowoscia nie jest to wyrok nowy,
przelomowy. Taka linia orzecznictwa obowiazuje w naszym kraju i juz.

Sprawa BRE trafila przed SN nie dlatego, ze BRE kwestionowal takie
rozwiazanie. Tego zaden bank nie kwestionuje bo takie jest prawo w
Polsce. BRE probowal sie wykrecic sugerujac, iz umowa NBP z US, w
ktorej przewidziane bylo wylaczenie odpowiedzialnosci [z nie-
konsumentem mozna zawrzec taka umowe] ma skutki takze dla BRE. Dlatego
SN zajmowal sie sprawa i stwierdzil, iz umowa NBP z US nie rodzi
skutkow, w postaci zwolnienia z odpowiedzialnosci, dla BRE, ktory
odpowiada na normalnych zasadach.

Tyle ;-)

Jeszcze raz apel - zanim zaczniemy cos oceniac i wieszac na kims psy
warto zapoznac sie chociaz z komentowanym orzeczeniem.

Pozdrawiam i wesolych swiat :)


I jeszcze, zeby nie bylo:

Art. 64. Jeżeli polecenie przeprowadzenia rozliczenia pieniężnego
złożone przez posiadacza rachunku bankowego jest wykonywane przez
kilka banków, każdy z tych banków ponosi wraz z pozostałymi solidarną
odpowiedzialność wobec posiadacza rachunku za szkody spowodowane
niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem polecenia. Wolny od
odpowiedzialności jest bank, który udowodni, że szkoda nie powstała z
jego winy.

Art. 64 ustawy Prawo bankowe.

I juz :) Jesli bank przyjmuje dyspozycje uwzgledniajaca nie tylko
numer rachunku ale i dane identyfikujace konkretnego odbiorce to jest
odpowiedzialny za doknanie dyspozycji do tego odbiorcy.

Przeglądaj resztę wypowiedzi



Temat: Kolejny ZONK z Getinbankiem -- cd...

"K.K." 48342b9@news.home.net.pl

Rozumiem, że rozmawiam z kartą kredytową. ;)


| Przyniosłem wczoraj do tego banku oświadczenie
| o odstąpieniu od umowy o kartę kredytową i...
| Bankierka (oczywiście?) zaproponowała mi zastrzeżenie karty. :)
| Zapytała o to, czy karta została spłacona, choć wiedziała o tym,
| że karta nie była aktywowana. :)
Kartą kredytową, szczególnie wypukłą, można dokonać transakcji, więc co w
tym pytaniu było niestosownego?


W tym tysiącleciu ani razu nie wyprasowano mi karty (a płaciłem
w takisposób sporo) bez telefonicznego sprawdzenia takiej karty. :)
(wiem, że grupowicze niekoniecznie mają podobne doświadczenie)


| I co zauważyła? Że do przyjęcia
| mego pisma potrzebuje mojego dowodu osobistego. :) (ciekawe, czy
| legitymują tam listonoszy lub innych posłańców czy kurierów
| przynoszących im pisma)
Listonosz nie składa dyspozycji, a jedynie je przenosi, ale nawet wtedy ma
obowiązek wylegitymowania się, gdy odbiorca poprosi.


Ciekawe, co wówczas, gdy wyślę to oświadczenie gołębiem pocztowym. ;)
Czy gołąb będzie legitymowany? ;)


Tym bardziej, choć z innych powodów (zobacz regulamin), ty też jesteś
zobowiązany wylegitymować się.


Tak ;) -- na przykład wówczas, gdy mnie o dokumenty poprosi
policjant, który uzna, że prowadzę samochód po pijaku. ;)

Nawet ORMO nie miało prawa legitymowania. :)
Wiem, bo ORMOwcy mi o tym mówili. :) Tym bardziej
pracowniczka Getinbanku lub innego parabanku. :)


Bez wylegitymowania się jesteś traktowany
funkcjonalnie jak listonosz, więc jakakolwiek wątpliwość przy porównywaniu
podpisu  z wzorcem może być powodem odrzucenie oświadczenia i przy
nieszczęśliwym zbiegu okoliczności możesz


Mogę spotkać się z bankierkami w sądzie, :) jako że nie bank
stanowi prawo w Polsce i nie bank rozsądza czy wydaje wyroki. :)
Ty o tym oczywiście wiesz, ale udajesz przygłupa, który o tym
nie wie i stara się wytworzyć we mnie lęk przed bankiem. :)

Problem ;) w tym, że ja raczej ;) te procedury znam. :)


się o tym dowiedzieć po
naliczeniu opłaty za odnowienie KK, o ile regulamin i umowa taką opłatę
pozwalają narzucić.
| Oczywiście dowodu im nie pokazałem --
Możesz tego później żalować i to będzie w twoim mniemaniu kolejny zonk z GetinBankiem.


I szczery żal doprowadzi mnie do konfesjonału? ;)


| Pomimo półgodzinnego zapewniania mnie o tym, że odstąpienie od umowy
| nie kosztuje (zapewniano mnie tam o tym w ubiegłym tygodniu) okazało
| się wczoraj, że odstąpienie niekoniecznie nic nie kosztuje, bo karta
| może ;) generować koszty, choć nie jest aktywowana... :)
A nie może? Umowa i regulamin stoją na przeszkodzie? Czytałeś?


Wyobraź sobie, że umiem czytać. ;)
I że generatory banku nie interesują mnie. :)


| W końcu wymogłem na pracowniczce przyjęcie oświadczenia i wydania
| mi dowodu tegoż przyjęcia, ale musiałem długo powalczyć o stempel
| banku i o datę wpłynięcia/przyjęcia mego oświadczenia. :)
| -=-
| Coś tu jeszcze dodać? :)
Kolejny ZONK, gdyż masz w ręku dowód na przyjęcie oświadczenia, ale
postarałeś się o brak  pewności czy samo oświadczenie wywoła zamierzony skutek.


Skąd taki [mylny] wniosek? :) Z przemęczenia? ;)

-=-

Widzę, że bankowi przyda się wizytacja, :) skoro ma takich mentorów jak Ty. :)

Być może ;) za jakiś czas Getinbank będzie silniejszy ;) od państwa polskiego,
ale na razie ;) nie jest -- i musi raczej ;) podporządkować się woli tegoż państwa. :)

-=-

Nie jest możliwe, abyś był tak głupi, za jakiego się podajesz (pisząc o prawach
banku i o moich obowiązkach) dlatego rozmowy z Tobą nie poprowadzę. :) Mącisz
(a raczej starasz się mącić) ludziom w głowach tak, jak mącą ,,bankierki'' (czy
raczej oszustki) z Getinbanku. Na tej grupie groźny nie jesteś, ale w oddziale
banku Twoje słowa mogą narobić/spowodować sporo złego. :) Nie podpisujesz się,
więc nijak nie mogę z Tobą rozmawiać. :) (i tłumaczyć Ci, jakie są obowiązki banku)

-=-

Takie banki jak Getin (gdzie robi się klientom wodę z mózgu) należy eliminować. :)

Przeglądaj resztę wypowiedzi



Strona 3 z 4 • Zostało znalezionych 211 rezultatów • 1, 2, 3, 4
 

 


 

 
Copyright 2003. Opowieści-erotyka